O wszystkim po trochu
0

Królewicz czy żebrak?

princepauperPowróciła moda, która przez kilka lat była w zaniku, a mianowicie moda na strój nie tylko już niestaranny i niechlujny, ale wręcz odpychający, bo postrzępiony i dziurawy.

Tresura sowiecka polegała na tym, żeby człowiek znienawidził to, co normalni ludzie kochają, i pokochał to, czego normalni ludzie nienawidzą.

Człowiek ambitny stawia zawsze poprzeczkę wysoko, również w dziedzinie ubioru, starając się dorównać najlepszym. Ubranie sprane, podarte, dziurawe, połatane świadczyło o ubóstwie jego właściciela. W takim stroju na co dzień chodzili żebracy. Ludzie ubodzy starali się przynajmniej utrzymać garderobę w jakim takim porządku i mieć chociaż jedno porządne, nieznoszone ubranie na ważne okazje. Niekiedy ubogi strój mógł być wyrazem dobrowolnego ubóstwa, jak w przypadku części zakonów. O swoje ubranie nie dbał Św. Jan Maria Vianney. Starą sutannę nosił Św. Josemaría Escrivá, Założyciel Opus Dei, ale była ona czysta i pocerowana, gdyż chodziło o ubóstwo dla Boga, nie zaś o epatowanie własnymi wyrzeczeniami.

więcej
O wszystkim po trochu
0

Paw i papuga

indian-peafowlDzisiejszy sposób ubierania się idzie w dwóch pozornie sprzecznych kierunkach, które jednak często interferują, czyli wzajemnie się na siebie nakładają.

Po pierwsze: moda, czyli dążenie do pewnego ujednolicenia. Ktoś z nie bardzo znanych powodów orzeka, na przykład, że wiosną danego roku modny jest kolor fioletowy. I wszystkie damy i nie tylko damy, które pragną być modne, ubierają się na fioletowo do czasu, aż ktoś inny powie, że teraz modny jest kolor żółty. Dopóki chodzi tylko o dominację pewnego łagodnego koloru albo deseniu, nie wydaje się to groźne. Problem w tym, kiedy proponowane stroje są brzydkie albo, co najgorsze, niemoralne, a miliony kobiet ubierają się tak, „bo to modne”.

więcej
O wszystkim po trochu
0

Pokaż mi, w co się ubierasz, a powiem ci, kim jesteś

Screen Shot 2013-11-05 at 5.43.20 PMUbranie ma jeszcze jedną funkcję, którą można by nazwać społeczną.

Całkiem niedawno po ubraniu można było poznać, z człowiekiem jakiego stanu mamy do czynienia. Rodzaj stroju, materiał, krój, a nawet kolorystyka wskazywały na grupę społeczną i zawód czy zajęcie danego człowieka. Bardzo wyraźnie widać to, na przykład, w przedwojennych książkach Agaty Christie czy felietonach Stefana Wiecheckiego (Wiecha). Ubranie było swoistym kodem kulturowym.

Było to bardzo wygodne, ponieważ pomagało uporządkować obraz świata, pozwalało zwrócić się do danej osoby we właściwy sposób. Piszemy: „było”, ponieważ, niestety, ta funkcja odzieży uległa nieomal całkowitej dezintegracji. Jej szczególną pozostałością jest strój duchowny, który, co z przykrością stwierdzamy, również ulega coraz głębszej erozji — niekiedy duchowni ubierają się już po prostu jak świeccy (nie: prawie jak świeccy). Innym przykładem takiego stroju są rozmaite mundury, coraz rzadziej noszone poza służbą, a także różne szczególne stroje, też zakładane wyłącznie podczas pracy a nie na co dzień (o ileż łatwiej rozpoznać w restauracji kelnera, jeśli nosi on frak i czarną (sic!) muszkę).

więcej
O wszystkim po trochu
0

Od Adama i Ewy

Adam-and-EveChyba nie za często zastanawiamy się nad funkcją ubioru. Jeżeli jednak zapytać kogoś o tę kwestię, z pewnością wymieni ochronę ciała przed warunkami pogodowymi (chłód, śnieg, deszcz, ostre słońce), a także, zwłaszcza w przypadku białogłów, podkreślenie urody.

Oczywiście, wszystko to prawda. Ubranie posiada takie funkcje i są one ważne. Niemniej jednak, można odnieść wrażenie, że prymarną, czyli zasadniczą funkcją odzieży jest ochrona ludzkiej intymności, to znaczy, funkcja czysto moralna.

Kiedy w historii człowieka pojawia się odzież? Pojawienie się odzieży jest skutkiem grzechu pierworodnego. Pismo Święte powiada: A byli oboje nadzy, to jest Adam i żona jego, a nie wstydzili się (Genesis 2, 25). Sytuacja ta dotyczy stanu sprzed grzechu pierworodnego, natomiast po pierwszym upadku człowieka ulega zasadniczej zmianie: I otworzyły się oczy obojga; a gdy poznali, że byli nagimi, pozszywali liście figowe i poczynili sobie zasłony (Genesis 3, 7). Jedyną okolicznością, jaka uległa w tym przypadku zmianie, był grzech pierworodny, ponieważ warunki klimatyczne pozostawały takie same jak godzinę wcześniej. Zatem przed grzechem pierworodnym odzież była niekonieczna, po grzechu stała się koniecznością. Stąd wniosek, że ubranie ma przede wszystkim znaczenie moralne. Jego zadaniem jest chronić ludzką wstydliwość i skromność (w znaczeniu szóstego przykazania). Nagość i stan bliski nagości dopuszczalne są jedynie wobec współmałżonka (małżonkowie stają się jednym ciałem) i w wyjątkowych sytuacjach, jak, na przykład, konieczne badania lekarskie. Poza tym, ubranie ma zakrywać znaczącą część naszego ciała, które jest świątynią Ducha Świętego.

więcej
O wszystkim po trochu
0

O czym będziemy pisać?

Zwykle najtrudniej jest zacząć. Moglibyśmy zacząć, na przykład, tak: „Wpadliśmy na genialny pomysł, którym chcemy się z Wami podzielić”. Nie, to zbyt skromne. To może: „Zwróciła się do nas grupa towarzyszy z komitetu zatroskanych stanem współczesnej mody”? Coś nam to przypomina, ale też źle, a nawet głupio, bo przecież nie znamy żadnych towarzyszy z komitetu. W takim razie może tak: „Dawno temu za górami, za lasami”? Nie, nie piszemy przecież bajek.

Może powiemy zatem, jak było naprawdę. Rzeczywiście zwrócono się do nas z prośbą o napisanie kilku tekstów na temat sposobu ubierania się, czyli, mówiąc, krótko, odzieży.

„Zaraz, zaraz…”, przerwie zapewne ktoś. „To będziecie pisać o modzie?”

„Niezupełnie, niecierpliwy Czytelniku” — odpowiemy z wysoką ku(l)turą osobistą i z godnością. I przejdziemy do wyjaśnień.

więcej
Moda
0

Szyjemy spódnice c.d.

Elegancka i skromna spódnica nie musi dużo kosztować. Poniżej proponujemy kilka ładnych wzorów.

Q4HomBbCD8U

tqthBScV83w

sZarOAECay8

0gN1uccDo442

Bukk1xHqBsc2

więcej
Religia
0

Mantylki.pl partnerem warsztatów liturgicznych Ars Celebrandi

O_warsztatach_Ars_Celebrandi_-_2015-03-11_10.58.05

Miło nam poinformować, że nasz sklep został partnerem warsz­ta­tów litur­gicz­nych Ars Cele­brandi 2015. W cza­sie warsz­ta­tów będzie można nauczyć się cele­bra­cji Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, posługi mini­stranc­kiej oraz wziąć udział w sze­ro­kiej ofer­cie warsz­ta­tów muzycznych.

II edy­cja warsz­ta­tów Ars Cele­brandi odbę­dzie się w dniach 16–23.08.2015 roku w Liche­niu, na tere­nie naj­więk­szego w naszym kraju sank­tu­arium maryj­nego. Jego cen­trum sta­nowi Bazy­lika Matki Bożej Licheń­skiej, a codzienną posługę peł­nią tu Księża Maria­nie. Dzięki życz­li­wo­ści ks. Kusto­sza, na codzienne litur­gie spra­wo­wane wg. nad­zwy­czaj­nej formy rytu rzym­skiego, zosta­nie prze­zna­czony kościół pw. Matki Bożej Czę­sto­chow­skiej oraz kilka sąsia­du­ją­cych kaplic.

Orga­ni­za­to­rem warsz­ta­tów jest sto­wa­rzy­sze­nie Una Voce Polonia.

więcej
Moda
0

Sukienka z tatowej koszuli

Sukienki dla naszych córek nie muszą kosztować majątku. Więcej – wcale nie muszą kosztować. Wystarczy rozejrzeć się po naszej garderobie…

C4py73IuueY zdmtjyMB7jo

więcej
Religia
0

Czy kobiety naprawdę muszą nakrywać głowę w kościele?

pio

Jestem kobietą, chodzę na Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i nakrywam głowę w kościele. Czemu to robię? Nie dlatego, że tego wymaga prawo, gdyż zapisy o obowiązku nakrywania przez kobiety głów w kościele zniknęły z prawa kanonicznego w latach 80. Nie dlatego, że ktoś mnie zmusza, bo takiego przymusu nie ma w dzisiejszych czasach ani ze strony księży, ani ze strony społeczeństwa. Nie jest to spowodowane modą czy czymś podobnym, zresztą w dzisiejszym świecie trudno sobie wyobrazić modę na nakrywanie głowy podobnie jak trudno wyobrazić sobie modę na skromne ubrania, dłuższe spódnice dla pań itp. Więc po co właściwie? Czy moja modlitwa będzie gorsza bez mantylki? Czy Msza św. przyniesie mojej duszy mniej pożytku, jeśli nie będę miała czegoś na głowie? Oczywiście że nie! Więc o co chodzi?

Na blogu Edwarda N. Petersa poświęconym różnym zagadnieniom prawa kanonicznego, znalazłam ciekawy wpis, w którym autor przytacza wypowiedź Rajmunda kard. Burke’a, dotyczącą omawianego tematu. Jest to fragment listu, jaki kardynał Burke napisał w odpowiedzi na zadane mu pytanie, czy kobiety muszą nosić w kościele nakrycie głowy. Postaram się przetłumaczyć jak najwierniej cytowany fragment:

Noszenie przez kobiety nakrycia głowy nie jest wymagane, kiedy kobieta uczestniczy we Mszy św. w zwykłej formie rytu rzymskiego. Istnieje jednak oczekiwanie, że kobiety uczestniczące we Mszy w NFRR będą nakrywać głowy, tak jak było to praktykowane do czasów gdy obowiązywał Mszał Rzymski z 1962 r. Nie jest jednak grzechem, jeśli kobieta uczestniczy we Mszy św. w NFRR bez nakrycia głowy.

Nic dodać, nic ująć – to jest właśnie dokładnie to, o co chodzi. Przychodzę na starą Mszę, choć już przecież nie trzeba – jest nowa. Przystępuję do Komunii św. na klęczkach, choć można już dziś na stojąco, a nawet na rękę. Zachowuję post w Wigilię i dawniej przestrzegane Suche Dni, choć formalnie nie jest to już przecież konieczne. Można tak wyliczać jeszcze wiele praktyk, które tradycjonaliści szanują i zachowują, choć formalnie nie ma już takiej konieczności. Tak samo jest z nakryciem głowy. Owszem nie ma już obowiązku, ale jest przywiązanie do tradycyjnej pobożności, jest to głębokie poczucie słuszności tej tradycji i wreszcie jakieś wewnętrzne przekonanie, że kobieta z nakrytą głową jest skromniejsza, bardziej pokorna i uniżona przed obliczem Najwyższego.

AT

więcej
Religia
0

Ks. Jacek Bałemba: Stosowny strój w kościele

Wśród haseł zwodniczych i rozpowszechnionych, którymi nurt rewolucyjny posługuje się w celach destrukcyjnych, jest i to: „Nieważne to, co zewnętrzne, ważne to, co w sercu”. Ten postulat, który nie liczy się z duchowo-cielesną strukturą człowieka, został bezkrytycznie zasymilowany przez wielu katolików. Skutki są takie, że rozpowszechnił się i nadal się rozpowszechnia grzech nonszalancji, zwłaszcza w sferze kultu. Problem dotyczy między innymi ubioru.

Jak to się dzieje, że w kontaktach dyplomatycznych, urzędowych, uniwersyteckich i artystycznych przykłada się niejednokrotnie większą wagę do godnego stroju, aniżeli w kontekście spraw najświętszych – modlitwy, kultu, kościoła, Mszy Świętej? Ubiór świadczy o szacunku, bądź o jego braku, dla osoby, wobec której się znajduję. Jest jeszcze kwestia okoliczności i stosowności adekwatnej do czasu i miejsca. Mówimy: strój świąteczny. W sobotę wieczorem wypastowane buty stoją już przygotowane do kościoła. Pięknie, rodzinnie i po Bożemu.

Rzymski katolik nie prezentuje bylejakości stroju. O nieprzyzwoitości nawet nie mówimy. Rzymski katolik nie prezentuje bylejakości stroju w kościele. Rzymski katolik przywiązuje wagę do godnego stroju, zwłaszcza wtedy, kiedy wybiera się na Mszę Świętą. Dotyczy to dorosłych – mężczyzn i kobiet, oraz młodzieży i dzieci.
Jest kwestia zróżnicowania: inaczej ubierają się mężczyźni a inaczej powinny ubierać się niewiasty.
Także idąc do kościoła, inaczej ubierają się mężczyźni a inaczej powinny ubierać się niewiasty.
Zróżnicowanie, o którym mowa nie jest arbitralnym i przypadkowym, oddolnym wyborem, ale ma swój obiektywny fundament w zamyśle Bożym:
„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27).
Zróżnicowanie jest szlachetną powinnością – zawsze w połączeniu z kryterium stosowności, przyzwoitości, skromności oraz dyskretnego piękna i godnej elegancji.

Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele jest wyrazem jej pokory wobec majestatu Pana Boga.
Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele jest wyrazem jej szacunku dla Pana Boga.
Szlachetne nakrycie niewieściej głowy w kościele przynosi więcej dobrych owoców niż niejedno kazanie.

Mówiąc o szlachetnym zróżnicowaniu, pisze św. Paweł między innymi o takich szczegółach: „Osądźcie zresztą sami! Czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga? Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, podczas gdy dla kobiety jest to właśnie chwałą?” (1 Kor 11, 13-15).
Tenże Apostoł tak poleca: „Kobiety – w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności” (1 Tm 2, 9-10).

Kwestia jest istotna i bardziej sięga głębi człowieka, niż by się to na pozór mogło wydawać.
Kto czyta, niech rozumie. Kto nie uległ rewolucyjnemu postulatowi, który przywołałem powyżej w pierwszym zdaniu, ten rozumie.

Źródło

więcej
1 2